Cechy racjonalnej współpracy między rodziną a szkołą cz. 18

Zatrzymać byśmy się tu chcieli na jednym dziale pracy, który w atmosferze życzliwego kontaktu i wzajemnego poparcia dałby się z powodzeniem rozwinąć, przynosząc niezaprzeczoną korzyść tak szkole, jak rodzinie, a poprzez nie – sprawie wychowania.

Mamy na myśli akcję, zmierzającą do wzajemnego w drodze samokrytycyzmu wychowawczego naprawiania obustronnych błędów wychowawczych. Sprawa to zapewne drażliwa, ale rozwiązywanie właśnie takich spraw prawdziwą korzyść stanowi. Szczera, we właściwym tonie prowadzona dyskusja może tu niejeden błąd naprawić, niejedną pomyłkę, przez nieświadomość często popełnianą, sprostować.

Jeżeli zacząć od rodziców, to czy nie widzimy tu jeszcze wciąż pozostałej z epoki niewoli nieufności do szkoły i zbyt małego nią zainteresowania, niedoceniania momentu różnicy między szkołą obcą a własną? Mamy przeważnie – mówiąc ciągle o szerokich masach rodziców, nie o licznych zresztą dodatnich jednostkach – duże względem niej wymagania, ale z drugiej strony pozostawiamy ją często jej własnemu losowi już nie tylko pod względem potrzeb materialnych, bo te są najczęściej zaspakajane na innej drodze, ale potrzeb moralno-wychowawczych, w których, jako rodzice, moglibyśmy stać się jej nieraz wydatną istotnie pomocą.

One Comment
  1. Reklama
    Styczeń 27, 2018 |