Cechy racjonalnej współpracy między rodziną a szkołą cz. 20

W związku z brakiem karności widzimy często płynące ze źle zrozumianej miłości rodzicielskiej zbytnie ułatwianie dziecku jego zadań życiowych i małe przez to zahartowanie go do przyszłych przeciwności życia, jak również pochodzące z tego samego źródła zbytnie otaczanie dziecka rozrywkami i przyjemnościami.

Ten brak karności w domu, dostosowanej do karności szkolnej, przejawia się czasem w jeszcze gorszej formie – pokrywania przewinień dziecka nieprawdziwymi usprawiedliwiającymi je informacjami. Znowu – reminiscencja z czasów niewoli, nieznajdująca wytłumaczenia w życiu obecnym.

Rodzice mają czasem żal do szkoły jedynie dlatego, że nie doceniają dostatecznie różnicy wychowania zbiorowego i indywidualnego, nie rozumieją, że wina dziecka, która znaleźć może jeszcze pewne usprawiedliwienie w życiu jednostkowym, rodzinnym, musi być o wiele surowiej potraktowana tam, gdzie ona staje się złym przykładem dla innych rówieśników w szkole, kształcącej przyszłych obywateli Polski. Oddając dziś dziecko do szkoły, musimy zdawać sobie sprawę, że ono przestaje być luźnym, jak dotąd, atomem, ale staje się odpowiedzialną za całość i wobec całości cząstką zbiorowości koleżeńskiej, tych przyszłych obywateli.