Cechy racjonalnej współpracy między rodziną a szkołą cz. 22

Wszystkie zacytowane wyżej błędy wychowawcze sprowadzić by się dały do minimum, gdyby mogło nastąpić harmonijnie zorganizowane, na wpływie wzajemnym oparte współdziałanie rodziny i szkoły i prowadzona na odpowiednim terenie zbiorowa akcja samo wychowawcza wśród rodziców.

Jeżeli, idąc drogą samokrytycyzmu – którą to metodę uznać należy za prowadzącą o wiele prędzej do celu, niż rzucanie twardych oskarżeń w szeregi drugiego obozu z jednoczesnym zamykaniem oczów na własne błędy – jeżeli, idąc tą drogą, wymieniamy szeregi uchybień, popełnianych ze strony rodziców, to w imię sprawiedliwości pragnęlibyśmy również widzieć przyznanie przez szkołę na drodze nawiązanego życzliwego organizacyjnego współżycia z rodzicami wielu z jej strony usterek, wynikających także przeważnie z wzajemnej nieznajomości i braku wszelkiego zbliżenia między domem a szkołą.

Szkoła nie może też zaprzeczyć, że niejednokrotnie odnosi się do rodziców z zasobem dawnych, dziś już najczęściej nieusprawiedliwionych uprzedzeń, odmawia im wszelkiej kompetencji, a nieraz dobrej woli, świadomie często od nich się odgradza, nie bacząc na to, że, odgradzając się od nich, jednocześnie odgradza się od społeczeństwa i od życia. Wytwarza się wówczas ciasny światek szkolny bez szerszych horyzontów, z własną, często błędną, doktryną wychowawczą, o ile w ogólności o wychowaniu w danej szkole jest mowa.