Ogólny front wychowawczy cz. 2

Mamy wreszcie wpływy pozakrajowe, które, — jak dodatnie przenikanie kultury zachodniej, lub destrukcyjne prądy, płynące ze wschodu, także to czy inne piętno na młodej i wrażliwej zostawiają duszy.

W tym szeregu czynników przodującymi, najbardziej ważkimi elementami są rodzina i szkoła. One stanowią i mocą swego ciężaru gatunkowego, i przewagą czasu trwania ich oddziaływania, czołowe placówki frontu, walczącego o ideał wychowawczy. One mają tytuł nie tylko działać w zakresie własnym, ale, jako najbliższe dziecku oraz najwięcej mające doświadczenia, kierować innymi ośrodkami frontu, stawiać swoje „sic volo“ tam, gdzie szkodliwe oddziaływanie innych czynników paraliżować by mogło ich poczynania. Cóż bowiem pomoże najdodatniejszy wpływ szkoły czy rodziny, jeżeli wadliwe, dajmy na to, ustawodawstwo lub błędne zarządzenie władz stwarza możliwości wręcz odwrotne, sprzyjające szerzeniu się zła, albo, gdy hipertolerancja dzisiejszej zdezorientowanej opinii publicznej w zarodku niweczy całą ich pracę i dobry rzucony posiew z korzeniami od razu wyrywa?