Środki zaradcze cz. 3

A z tej wspólności zadań wychowawczych rodziny i szkoły, z tej ich pewnego rodzaju współodpowiedzialności za rezultaty wychowania, wynikają znów pewne konsekwencje. Boć jeżeli ta rodzina i ta szkoła, już nie tylko w sensie indywidualnym, ale w sensie społecznym prowadzić mają obok siebie dzieło wychowania, to oczywistą jest rzeczą, że musi nastąpić najściślejsze obu tych ośrodków wychowawczych porozumienie, aby poczynania jednego nie stanęły w sprzeczności z poczynaniami drugiego, aby wysiłki jednej strony, nie podtrzymane przez drugą, nie padały w próżnię, ażeby wreszcie zamiast tak pożądanego ujednolicenia całokształtu linii oddziaływań wychowawczych nie stanąć wobec groźnego w skutkach rozdwojenia i tak zabijającej wszelkie życie bezprogramowości.

I oto obok dwóch wielkich zagadnień — wychowania w rodzinie i wychowania przez szkołę, staje przed społeczeństwami współczesnymi zagadnienie trzecie, niemniej ważne — współpracy rodziny i szkoły w dziele wychowania, sposobu porozumienia się co do metod i środków, jakimi we wzajemnym stosunku oraz w stosunku do młodzieży posiłkować się one mają, chcąc spełnić swoje szczytne i odpowiedzialne zadanie. W dobie kryzysu wychowawczego nie wolno lekceważyć tej potężnej broni, jaką jest współdziałanie dwóch najważniejszych czynników wychowawczych.

Oto – rozumowo-socjologiczne, mające jednocześnie i podkład aktualny, wytłumaczenie samorzutnego przejawu szukania kontaktu między rodziną a szkołą, o którym była mowa w poprzednim rozdziale niniejszej pracy.