Współpraca indywidualna, czy zbiorowa? Cz. 2

Ale ten bezcenny skądinąd kontakt indywidualny nie wyczerpuje bynajmniej zagadnienia. Dziś, gdy tętno życia pulsuje bardzo żywo, gdy przed szkołą piętrzą się zadania wychowawcze, nie mówiąc o wielu innych, a praca jej musi nabierać coraz bardziej charakteru społecznego, gdy warunki zewnętrzne nakazują przyśpieszyć tempo akcji wychowawczej i zmierzać do szybszego realizowania zadań w tej dziedzinie, — obok metody oddziaływań indywidualnych musiała, jako konieczność, zjawić się metoda pracy zbiorowej, o wiele prędzej wiodącej do celu.

Formy współpracy szkoły i rodziców zaczęły się niepostrzeżenie ewolucyjnie zmieniać. W miarę zwiększania się liczby uczniów wprowadzono w szkołach zamiast indywidualnych godziny przyjęć zbiorowe, zwane „wywiadówkami”, potem — okresowe zebrania rodziców, zwoływane przez szkołę, na których dyrekcja szkoły w sposób syntetyczny zdaje sprawozdanie z postępów i zachowania się uczniów oraz z innych przejawów życia szkolnego. Wkrótce potem zjawiły się zebrania i patronaty klasowe, powstające z ramienia szkoły. Widać tu już więc wyraźny postęp w kierunku zastosowania pracy zbiorowej. Życie samo rozwiązywało postawione przez nas pytanie na korzyść współpracy zbiorowej, jednocześnie jednak wysunęło — jeżeli chodzi o bliższą formę tej współpracy — i zagadnienie drugie: czy zbiorowości o charakterze luźnych jednostek nie należałoby zastąpić zbiorowością zorganizowaną?