Zagadnienie udziału rodziców w wychowaniu szkolnym cz. 2

Zresztą szkół, które by rozporządzać mogły tak obfitym zasobem wymienionych środków działania, jest ilość znikoma. Inne — o pracy wychowawczej w pełnym tego słowa znaczeniu marzyć nie mogą.

Z powyższego wynika, że, co bądź by można powiedzieć w tej sprawie w teorii, praktyczna odpowiedź na pytanie, czy wychowanie w szkole współczesnej może się obejść bez pomocy rodziców, może być tylko negatywna. Mówimy od razu o rodzicach, bo oni jedynie są tym elementem, który tu, jako sprzymierzeniec w pracy wychowawczej szkoły, może być brany pod uwagę. Związani poprzez dziecko ze szkołą, przejęci troską rodzicielską o dobro tego dziecka, które stanowi przedmiot jej pracy i zainteresowań, obznajomieni lepiej, niż kto inny, z treścią i duchem życia szkolnego i interesujący się nim, niejedną mogą oni szkole wyświadczyć przysługę.

A dalej nastręcza się ważne i w rozmaity sposób rozwiązywane pytanie: czy współpraca rodziców i szkoły ma być tylko indywidualna, czy powinna być i zbiorowa?